czym niezawodnie wkurzyć świeżą posiadaczkę trzeciego trzeciego trymestru?
jest co najmniej jedno takie zdanie.
i co, już sobie dobrze odpoczęłaś? – kiedy się podnoszę z leżenia na kanapie, żeby rozbić kotlety [popatrz, opanierowała, teatralnym szeptem mamie melduje Dawcy, mamie mawia
o mnie ona, to takie ładne, że aż warte odnotowania]. więc czy dobrze sobie odpoczęłam, kiedy się podnoszę z kanapy.
otóż doprawdy nie leżę, bo jestem zmęczona, wcale, ale to wcale. ani sobie nie odpocznę na zapas kładąc się między smażeniem schabowych a ich podaniem.

Nowemu Człowiekowi i Ernie wyłuszczyłam zagadnienie przy pomocy torby cukru przymocowanej na wysokości dziecinnych pasków, pojęli w czym rzecz raz-dwa.
mam tak samo tłumaczyć to pozostałym?