Erna wyciąga przed siebie palce, wskazujący, środkowy, serdeczny.
- a wiesz, co ja miśje, – mówi. – zie jakiś ojbzim nas układa i zie nas naciska …
… robi mi się straszno …
- … i zie ftedy mówimy …
robi mi się zimno.
- a dlaczego tak myślisz? – pytam.
- aje ja tylko tak miśje. – Erna odpowiada zawartości swojej głowy, składa i rozkłada palce, jak wachlarz.
ma gorączkę, infekcję od kilku dni, w weekend nieopatrznie palnęłam, że spójrzcie, grudzień a Erna opuściła dopiero pół tygodnia w przedszkolu, a Nowy Człowiek w szkole jeden dzień.
to znaczy – właśnie nadrobiliśmy.

no i Silny – Silny chlusnął śluzową cieczą raz, drugi i trzeci.
a później mu przeszło.

- mama, a kto to jest gagatek? – pyta Nowy Człowiek.
- łobuziak. – mówię.
- a naiwniak?
hm.
mieć wgląd w to, o czym rozmawiają w szatni to naprawdę handicap?
- Erna jest gagatkiem. – chichoce Nowy Człowiek i rzuca się w pogoń za Erną. – a wiesz, jak się pisze gagatek?
Erna piszczy, biegnie. Silny kręci młynki brzuchem po podłodze.
- mamo, mamo, a pobawimy sie w konika, ti bendziesz mamą koniową, a ja cójeczką koniową
to nie jest już mocna infekcja.
- mhm. – mówię.
przerzucam jakieś papiery.
- mamo, mamo, czy moge iść … – Erna kłusuje wokół mnie, wokół Silnego na brzuchu, wokół stolika. – … aje ja musze iść siku!
biegnij!
Erna wraca, wracamy do inscenizacji stajennej, inicjuję monolog końskiej matki, zanurzam palce w papierach.
- aje mi sie jusz zmenczyły kopytka! – tłumaczy zaaferowana Erna. teraz będzie kwiatową wróżką w skrzydełkach i niech jej nie pytam dlaczego.

- mama, a co to jest minerał? – pyta Nowy Człowiek.
kiedy pyta, nie mam w głowie wikipedii. order podwiązki temu, kto na poczekaniu prokuruje definicje rzeczy oczywistych.
- mama, a co to znaczy wyświadczyć komuś niedźwiedzią przysługę?
mama, a jak wigjonda w bziuchu? – Erna łypie na mnie zaczepnie. - no powiedz mi, skojo jesteś taka mondja!
Silny podciągnął się przy blacie stolika i poluje na doniczkę.
- spytaj Pika, – mówię. – był tam ostatni.
Erna zagryza dolną wargę.
- ja też jestem chory. – Nowy Człowiek wykrzywia się w dąsie.
- ale na co? – pytam.
- nie wiem na co, a Erna jest na co?
nie wiem.

dla Byka:
Dzień ten przyniesie przyjemną perspektywę odmiany od codzienności. Może to być piknik na łonie natury albo wieczorna impreza ze znajomymi. Sprawi że naładujesz akumulatory na przyszłe dni.

iGoogle co rano wita mnie horoskopem adekwatnym do pory roku, płci, wieku, wykształcenia tudzież szerokości geograficznej.
iGoogle bywa niemal profetyczny.