gruyère bdb ze świątecznej paczki od Strasznej Ciotki.
liczba pobudek ostatniej nocy – pięć, trzymając się stylistyki B.Jones.
temperatura Silnego – w okolicach trzydzieści siedem osiem osiem.
Dawca leży obok Silnego i go trzyma za głowę.
- a za ile godzin jest pięć minut? – wyrzuca z siebie Nowy Człowiek i usypia.
fruuu!
konkurs na najbardziej niedorzeczną frazę, wieniec zwycięstwa idzie do —
- mama, a wieś, co jes najwaźniejsze? – pyta Erna.
jednoczesny chór trzech różnych tekstów dobrze brzmi w filharmonii.
w łazience/w kuchni/sypialni to ka ka kakofonia.
- … jakimi jesteśmi wewnącz. – kończy Erna.
- maaa … mooo … miii … maaa … muuu. – mantruje Silny.
- a wieś co mi sie śniło?
skąd.
- … zie ja jisowałam mewy, ftedy Pikuja jeszcie nie biło, małego małego
oszałamiający ślinotok.
- … nie biło jeście Pikuja, a jedna biała mewa zakszyknęła c’est moi, ja mef! – ręce Erny unoszą się i opadają góra, góra, dół. – wieś co, Piki, chiba nikt nie ma tak pienknego dzidziujka, jak ti! masz takie śjićne pazujki!
Silny się wierci. Nowy Człowiek wzdycha przez sen. Erna marzy, żeby się teraz! przytulić.