w końcu wiem, że tak jest, a jednak nie przestaje mnie to zdumiewać – mogłoby się z pozoru wydawać, że w ciąży najbardziej uciążliwy jest brzuch.

brzuch natomiast pojawia się gdzieś w okolicy finału. przedtem go nie ma.

najbardziej dokuczliwy natomiast jest strup w ciągle zapchanym nosie, obolałe dziąsło, ucisk na jakiś nerw, od czego chodzę, jak kaczka.

***

wieczorem przyciągam rękę Dawcy do nakremowanego brzucha dwadzieścia trzy tygodnie plus trzy (odnotowując słabszy opór mięśni, niż w przypadku analogicznego brzucha z Nowym Człowiekiem wewnątrz).

Erna prezentuje sekwencję zachwycających plum-plum-dyg-dyg a następnie zasypia.

- i co myślisz? – pytam w romantycznym uniesieniu.
- że trzeba szybko kupić nowe łóżko dla Nowego Człowieka, żeby bez problemu odstąpił swoje łóżko Mariannie, nie ma na co czekać. – recytuje Dawca na jednym oddechu.
- … Erna nie ma na imię Marianna. – stękam.